Zapraszamy chętne osoby do współtworzenia naszego portalu! Chcesz się podzielić z innymi? Dodaj pracę.

Prezentacje maturalne

Prezentacje maturalne z Języka polskiego
Prezentacje maturalne » '“Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej jako powieść psychologiczna'

“Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej jako powieść psychologiczna

Konstrukcja czasu

Szczególnie ważne znaczenie ma w Cudzoziemce konstrukcja czasu. Czas akcji zawiera – objęte klamrą początku i końca – wydarzenia zaledwie jednego dnia, ostatniego dnia życia. Czas fabularny jest jednak o wiele dłuższy – obejmując dzieje rodziny, sięga wstecz aż do roku 1831. Te najdawniejsze dzieje, z lat, gdy bohaterki nie było jeszcze na świecie, pojawiają się przytaczane za cudzymi zapiskami czy opowiadaniami.
Czas wydarzeń biegnie w obrębie ostatniego dnia życia – lecz wciąż rwie się, na pozór bezwładnie podążając za tokiem myśli bohaterki. Toteż funkcję ważniejszą niż właściwa akcja pełnią w Cudzoziemce dygresje, przekształcające się jakby w osobne opowieści, mające swój początek i koniec. Wycieczki w przeszłość – dla których pretekstem stają się nagłe skojarzenia, widok jakiegoś przedmiotu, spojrzenie w lustro – stanowią klucz do zrozumienia charakteru Róży, lecz zbyt są epizodyczne, by wedle nich można było zrekonstruować jej biografię.
Rola narratora zewnętrznego zostaje ograniczona do minimum, w ukazywaniu świata przedstawionego dominuje perspektywa bohaterki (taki sposób rezygnacji narratora z tradycyjnej wszechwiedzy nazywa się narracją personalną). Znika dzięki temu osobliwa dwugłosowość, która w tradycyjnych realistycznych powieściach wprowadzała postrzeganie świata równolegle w dwóch wersjach: przez postacie i przez narratora. Tu ów podział został zatarty.

Portret kobiety

Bruno Schulz pisał o Cudzoziemce – “Jest to portret kobiety złej, jędzy sekutnicy, która całe swe otoczenie zatruwa dziwnym fermentem złości i histerii z niej emanującym. Autorka zdobywa się na wspaniałą obiektywność w kreśleniu tych oburzających fochów, całego tego arsenału złości ludzkiej.(…) Róża jest przy tym wszystkim wielką indywidualnością, nie mieszczącą się w ramach powszedniości, w granicach zakreślonych jej środowiskiem. Bije od niej jakaś siła, która potęguje życie dokoła niej, zażega je ogniem dziwnej intensywności, sprawia, że staje się ono bujne, piękne i żarliwe.(…)Tak wspaniałego portretu złej kobiety, podłożonego tak głęboko wiedzą rzeczy ludzkich, podbudowanego tylu piętrami i warstwami problematyki, zstępującej aż do głębi rzeczy ostatecznych – nie mieliśmy jeszcze w naszej literaturze”.

Pierwsza wtrącona w książce opowieść dotyczy wydarzenia stosunkowo nieodległego w czasie, wspólnego z córką kupowania swetra. Uwypukla urazy bohaterki, związane z jej wiekiem; w sercu Róża wciąż nosi młodość, a tu już u wstępu powieści służąca wita ją jako “starszą panią”. Czyni to bez złośliwości – tak nazywano matkę zamężnej córki. To znajduje kontynuację w przywołanym zgryźliwie wspomnieniu – córka wybiera sweter, odpowiedni dla starej osoby. Zarysowuje się tu również tak ważny dla powieści konflikt między matką a córką.
Kolejne przypomnienia dotyczą relacji Róży z synem (objawiają podłoże zaborczej, niszczycielskiej miłości matki), a najmocniej, przez kilkakrotne do niej nawiązania, została wyróżniona scena zauroczenia miłosnego młodziutkiej Róży, z motywem komplementu o “cudownym nosie”. Te i inne scenki przesuwają się w pamięci Róży w czasie oczekiwania na córkę. Znamienne, że najczęściej są to wydarzenia przykre, pogłębiające rozdźwięk między bohaterką a jej otoczeniem, lecz sprawiają jej złośliwą satysfakcję.

Ranga wspomnień

Rangę wspomnień podnosi dokładność odtwarzania sytuacji: bawią zapisywane w czasie teraźniejszym, przytaczane są w nich wiernie szczegóły i nawet przytaczane słowa osób (w tzw. mowie niezależnej, czyli w randze cytatu). Bywa, że trudno określić granicę między wewnętrznym monologiem a wypowiedzią narratora: czy Róża mogła tak dokładnie, jak zostało to napisane w powieści, zapamiętać wydarzenia lub cudze słowa? Pytanie takie nie ma sensu! – cenny jest właśnie ów subiektywizm, ważne jest nie to, jak było, lecz to, jak zjawisko utrwaliło się w pamięci i jak w tym jej monologu jest kształtowane.
W ustawicznym rozpamiętywaniu wspomnień, w uwypukleniu kompleksów bohaterki i w kompozycji powieści, układanej na wzór penetrowania głębokich pokładów psychiki, wiele jest śladów Freuda. Ale freudowskiego penetrowania podświadomości w niej nie ma, sięganie do wspomnień stanowi tylko pretekst dla mocniejszego wydobycia cech charakteru bohaterki. A to co innego.
Wiele w Cudzoziemce niedopowiedzeń, sugerowanych wieloznaczności. Także zakończenie różnie da się interpretować – przedśmiertny monolog Róży wydaje się być utrzymany w tonie podsumowujących życie spowiedzi i żalu za grzechy (jakie spopularyzowała romantyczna powieść poetycka). W tych ostatnich godzinach Róża przemienia się całkowicie, jest promienna, nagle pełna miłości do wszystkich. Ale zakończenie wcale nie jest jednoznaczne – czy Róża zrozumiała swe błędy, czy tylko powróciła do początku, do nowych złudzeń o miłości, oczekiwanej tym razem ze strony młodszego o dwadzieścia lat lekarza?

Narracja

W powieści Kuncewiczowej wyraźne jest załamanie wszechwiedzy narratora; łączy się to z przesunięciem ku prezentacji świata z perspektywy postaci, zatem w sposób subiektywny, czyli ku narracji personalnej. W Cudzoziemce subiektywizm zagarnia narrację niemal całkowicie. Czy zatem ta powieść nie zawiera “obiektywnej” prawdy o świecie? Z całą pewnością zawiera. Lecz źródłem prawdy nie jest już mądrość narratora – utożsamiając się z punktem widzenia postaci, przemawiając w imieniu różnych osób, utracił ów autorytet moralny, który w XIX-wiecznej prozie pozwalał mu formułować kategoryczne opinie. Z tej nowej powieści obiektywna wizja świata jednak także się wyłania, choć niezupełnie klarownie i nie do końca, bo trzeba ją żmudnie rekonstruować z wypowiedzi postaci. Nie ma ona monopolu na prawdę, ale konfrontacja różnych punktów widzenia, przekazywanych przez autorkę przez filtr zapisu wrażeń i myśli osób, o ileż poznawczo jest płodniejsza, niż wiara w prawdy przez kogoś objawione.

Literatura feministyczna

Wspomniana powieść Cudzoziemka M. Kuncewiczowej, czy powieści Z. Nałkowskiej i M. Dąbrowskiej z lat trzydziestych, świadczą o rozwoju literatury feministycznej. Określa się tym mianem nurt literacki tworzony przez autorki świadome faktu, że istnieje szczególny, “kobiecy” sposób odbioru świata, i przekonane, iż “kobiece” przeżywanie erotyzmu czy seksualności ma dawać konkretne i wyraźne reperkusje w dziele sztuki. Stąd również psychologizm; pisze się nadto o świecie z dużą dozą obiektywizmu, z perspektywy kobiety. (Jak w poezji czyniła to Maria Pawlikowska-Jasnorzewska). Zdumiewać mogą jednak pierwsze owoce tych najgłośniejszych książek, pisanych przez kobiety – jak bezlitośnie traktują własną płeć, jak przykro drapieżnymi egocentryczkami są ich bohaterki, jak rażą na tle sympatycznych, choć safandułowatych bohaterów-mężczyzn, jak np. – Adama z Cudzoziemki.

U Kuncewiczowej przypadki psychicznych zahamowań na tle jakiegoś zawodu miłosnego stały się niemal regułą. Kobiety w jej powieściach i opowiadaniach są skłonne do egzaltacji i narcyzmu. Najlepszym przykładem tej postawy jest bez wątpienia Róża Żabczyńska z Cudzoziemki.
Kuncewiczową interesuje człowiek i warunki w jakich żyje, ale tajemnice duszy stanowią największą pokusę dla pisarki. W predyspozycjach psychicznych, a nie w warunkach ekonomicznych dostrzegła autorka bodźce ludzkiego działania.

Jesteś tu: motyw kobiety

Strony: 1 2 3 4 5

Dodaj komentarz

Do góry