“Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej jako powieść psychologiczna
Recenzje
Po wydrukowaniu powieści w 1936 roku, wzbudziła ona zainteresowanie nie tylko publiczności, ale również krytyki, która wypowiadała wiele sądów – zgodnych w jednym: że powieść jest doskonale skomponowana i że bohaterka jej jest kobietą niezwykłą. Niewątpliwie najlepsze studium napisał Bruno Schulz, autor artykułu Aneksja podświadomości w czasopiśmie “Pion”. Pisał on:
“Na przykładzie tej skomplikowanej, bogatej wielokrotnie powiązanej kompozycji widzieć można, jak kompozycja powstaje z artykulacji treści jako jej funkcja, z przemyślenia treści w różnych kierunkach. Pod pewnym względem przypomina ta budowa wielowarstwową strukturę snu, jak ona może być wielokrotnie czytana, według rozmaitych kluczy, w każdej wersji zdradzając coraz głębszy sens sprawy”.
Autor podkreślił analogie do konstrukcji snu, a w innym miejscu tego artykułu widzi jeszcze w Cudzoziemce elementy kompozycji muzycznej.
Jerzego Andrzejewskiego swym charakterem zadziwiła postać bohaterki. Często doszukiwano się tu powiązań z freudyzmem i psychoanalizą. Trzeba jednak być ostrożnym w tych orzeczeniach, gdyż trudno mówić tu o świadomym i dosłownym przenoszeniu teorii wiedeńskiego psychologa, wydaje się bowiem, że jest ona formantem wtórnym, wynikającym z charakteru postaci, nie zaś świadomie zamierzoną ilustracją czy eksploatacja nauki Frueda.
Uczyniwszy to zastrzeżenie, można już posługiwać się psychoanalizą jako metodą badania tajemnic duszy bohaterki oraz użytych chwytów kompozycyjnych. Bliższa analiza tego utworu wskazuje na podobieństwo narracji do struktury snu, marzeń sennych lub marzenia na jawie, a cała powieść przypomina zgoła seans psychoanalityczny, oparty przede wszystkim na grze swobodnych skojarzeń w atmosferze zmniejszonej kontroli intelektu. W obu przypadkach, w marzeniu sennym i w czasie seansu psychoanalitycznego, wypływają na powierzchnię świadomości sprawy, o których się nie mówi. Schulz powiada:
“[autorka] użyła formy spowiedzi. Zaplątana w swój los niezrozumiały, nie zrozumiana i przez swe otoczenie, bohaterka powieści dochodzi w końcu, krótko przed śmiercią, do zrozumienia swej zagadki i czyni spowiedź przed córką, porachunek z całego swego życia”.
Owo wyznanie przychodzi bohaterce z trudem tym większym, iż zdaje sobie sprawę z nieautentyczności swych urojeń. Współzależność literatury i psychologii jest tu oczywista.
Sama pisarka zastrzega się niejako przed sugestiami, jakoby freudyzm był dla niej podstawą budowy postaci i całej powieści. Pisze w liście z 24 II 1965 roku :
“Powieści psychologiczne są raczej materiałem dla psychoanalityków, a nie konstrukcjami zbudowanymi na teorii psychoanalitycznej. Istnieje pewna jednoczesność w ogólnym uświadamianiu ludzkości; artysta pracuje na własną rękę w tym samym duch co uczony, nic o nim nie wiedząc”.
W przypadku twórczości Kuncewiczowej nie jest rzeczą najważniejszą to, czy pisarka znała teorię Freuda. Ważny jest natomiast stopień nasycenia postaci bohaterki treściami psychicznymi, dającymi się rozwikłać tylko przy pomocy i w obrębie teorii psychoanalitycznej.
Analiza psychologiczna bohaterki
Róża z Cudzoziemki jest kobietą złą, ale nieszczęśliwą, która zatruwa życie sobie i całej rodzinie bez żadnych skrupułów.
Breitner (Powieść o niezwykłej kobiecie, “Wiadomości literackie”) wskazał na złożoność psychiki Róży, która “nie przestaje nas czarować swą dziwnością, liryzmem, napięciem miłości i nienawiści, chorobliwym uczuciem zemsty, pogonią za chimerą utraconego szczęścia”. Postawą wszystkich kompleksów Róży jest stłumiony popęd seksualny, niewyżyty erotyzm, zawiedziona miłość do Michała. Zaczęło się całe nieszczęście w szesnastym roku życia, kiedy Róża przyjechała z Rosji do Warszawy i zaczęła grać lekcje muzyki. Syn profesora, Michał, zastawszy pewnego razu piękną dziewczynę w salonie, zbliżył się do niej i powiedział nieopatrznie słowa o jej nosie, które zaważyły na całym życiu panny. Te słowa zapadły głęboko w podświadomość Róży. Po rozstaniu z Michałem całe jej życie stało się złym snem, marzeniem na jawie, oczekiwaniem na powrót pierwszej miłości. Róża w sześćdziesiątym roku życia ma ciągle szesnaście lat. Wystarczyło powtórzenie tych samych zaczarowanych słów przez doktora Gerharda, u którego Róża zasięga porady lekarskiej, aby przez wiele lat trapiący ją niepokój spłynął z niej jak woda. Znów przez przypadek lekarz uwolnił ją od nienawiści do ludzi – męża i córki Marty w szczególności. Szkoda tylko, że stało się to u schyłku życia, po czterdziestu latach wewnętrznej męki.
Między nią i rzeczywistością istniał nieustający konflikt, najostrzej przejawiający się w stosunkach z ludźmi znienawidzonymi a priori. We współżyciu z ludźmi, począwszy od najbliższych, przejawia ona skłonności do agresji, niekiedy w postaci skrajnej, atawistycznej, pierwotnej, przypominającej zachowanie się zwierząt drapieżnych. Widać to wyraźnie w jej obłąkańczych zamiarach zabójstwa syna i córki. Córki nie lubiła w ogóle i chciała ją zabić, żeby zemścić się na mężu. Psychika bohaterki jest pełna sprzeczności. Przeżywanie własnej wściekłości daje jej przyjemność, podobnie jak lęk dostrzeżony w oczach innych ludzi. Zasadą i dewizą jej życia, od momentu zdrady Michała, stała się zemsta: “postanowiła się mścić. Na Polsce, gdzie ją nieszczęście spotkało i na mężczyznach”. Ale czy tylko na Polsce i na mężczyznach? Ona mści się na wszystkim i na wszystkich! Jej konflikt ze światem jest totalny, Róża unika konfliktów z realiami życia, z tym, co nie jest Michałem i miłością do niego, ich miłością.
Znamienne są reakcje tej kobiety (która przecież czeka na powrót tamtej nieszczęsnej chwili), gdy dostrzega zmiany we własnym wyglądzie, gdy uświadamia sobie, że jej uroda przemija:
“[...] bała się tej metamorfozy. Że kiedy to przyjdzie wreszcie, a właściwie kiedy to wróci, Róży już nie będzie wolno tego przyjąć. Że to stanie przed nią i wcale jej nie pozna, bo Róża będzie taka zmieniona”.
Pojawiają się tez stany lękowe, które nachodzą Różę, gdy rzeczywistość przerywa brutalnie jej marzenia. Konflikt powstaje zawsze na granicy rzeczywistości i marzenia czy fantazji, dlatego ratunkiem przed rzeczywistością jest ucieczka od niej w świat własnych przeżyć. Róża, zupełnie nieświadomie, cały wysiłek skierowała na zbudowanie między psychiką i światem zewnętrznym takiej bariery, która unicestwiłaby wszelkie możliwości porozumienia. Żyje zawsze w świecie własnej wyobraźni, która dominuje nad jej czynami i zachowaniem, dyktuje reakcje psychiczne.
Życie Róży jest nieprzerwanym pasmem majaczeń na jawie, w których wracają fragmenty minionej przeszłości, odpowiednio dobrane, wyselekcjonowane na podstawie uczuciowej – to tylko jawi się w marzeniach, co sprawia marzącej rozkosz i udrękę. Jest to zjawisko znane i powszechne, że marzyciel szuka otoczenia sprzyjającego marzeniom, że wyłącza się z nurtu zdarzeń aktualnych. Przykładem takiego marzycielstwa jest najpiękniejszy majak – wykonanie koncertu D-dur Brahmsa.
Jesteś tu: motyw kobiety
Dodaj komentarz