“Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej jako powieść psychologiczna
Konstrukcja powieści
Po analizie charakteru Róży Żabczyńskiej i wskazaniu motywów jej postępowania warto przyjrzeć się nieco konstrukcji powieści, która wywołała zachwyt niektórych krytyków. Najbardziej interesujący jest mechanizm narracji w Cudzoziemce. Zderzają się tu dwie płaszczyzny, teraźniejszość, o której czytelnik wie, że są to ostatnie godziny życia Róży, i przeszłość, czyli z górą sześćdziesiąt lat
Są to więc retrospektywne wynurzenia bohaterki, która dokonuje autoanalizy własnej psychiki w poszukiwaniu przyczyn klęski życiowej. Ten fakt narzucił niejako formę powieści. Technika psychoanalityczna daje się w niej odczytać w sposób nie budzący wątpliwości, zwłaszcza gdy się prześledzi sposób łączenia w jednolitą całość poszczególnych cząstek, wątków fabularnych i obrazów. Ewokacje pamięci odbierane są jako czas teraźniejszy. Nie istnieje tu żaden porządek rzeczy, gdyż erupcje pamięci dokonują się pod wpływem prowokującej rzeczywistości, która dociera do świadomości bohaterki fragmentarycznie, w postaci przedmiotów, ludzi i zdarzeń. Mimo pozornego nieładu narracja przedstawia fakty starannie wyselekcjonowane. Autorce chodzi bowiem przede wszystkim o wyjaśnienie doznań psychicznych Róży.
Wyobrażenia mierzone są tymi samymi kryteriami i dlatego nie ma mniej i bardziej ważnych, nie ma nadrzędnych i podrzędnych. Wszystkie przywołane wspomnienia podporządkowane są głównej postaci, która skupia wszystkie wątki, wszystkie nici akcji.
Takie myślenie bez troski o chronologiczny porządek i wzajemne związki wynikania nazywa się w psychologii w ogóle, a w psychoanalizie w szczególności, swobodnym kojarzeniem lub myśleniem przypadkowym. Rolę korelatora różnorodnych zdarzeń w powieści Kuncewiczowej pełni narrator, którego pozycja ulega ciągłym zmianom. Wkracza on do akcji, gdy trzeba dokonać przejścia od jednego wątku do drugiego. Wtręty czystej narracji znajdujemy w każdym rozdziale, one informują czytelnika o przeskokach czasowych w akcji, jak też o dowolności w doborze fragmentów. Ów wszechwiedzący narrator relacjonuje, jak naoczny świadek, perypetie życiowe bohaterki, jej opinie, sądy i myśli.
Podobieństwo konstrukcji powieści do mechanizmu marzeń sennych pojawia się w dynamice, zmienności obrazów, wątków, motywów, które przepływają przez świadomość, powracając w trochę zmienionej postaci. Ta metoda artystyczna, oparta na technice swobodnego kojarzenia, czyli na zespalaniu różnych treści psychologicznych, dała świetne rezultaty w manipulowaniu czasem powieściowym.
Akcja powieści rozmieszczona jest na dwóch planach czasowych. Czas teraźniejszy nazwać by można czasem narratora, który ukazuje wydarzenia ostatniego dnia życia Róży; drugą płaszczyznę czasową, obszerniejszą od poprzedniej, stanowi plan retrospektywny. W tym właśnie planie wydarzenia nie układają się chronologicznie, lecz pojawiają przemieszane; co najwyżej narratorska lojalność nakazuje zaznaczyć, że od opisanych wypadków minęło kilka tygodni, miesięcy czy lat. Takie wypowiedzi narratora prowadzą do selekcji spraw i zagadnień; porządkują ten dziwny konglomerat zdarzeń o różnej wartości emocjonalnej i odmiennej motywacji psychologicznej. Funkcjonalna wartość takiego układu faktów ukazuje się dopiero po ogarnięciu całości dzieła. Wtedy dopiero każdy szczegół, z początku sprawiający wrażenie zbytecznego, okazuje się zapowiedzią jakiegoś istotnego epizodu lub sceny.
Płaszczyzny czasowe przenikają się tu wzajemnie. W punktach ich przecięcia powstaje – przez dublowanie motywów – coś w rodzaju zgrubień fabularnych, a równocześnie dokonuje się dopełnianie treści. Świadome powtórzenia nawet tych fraz w różnych rozdziałach są klamrą spinającą całość na płaszczyźnie współczesności.
Walory językowe
Kuncewiczowa zastosowała w Cudzoziemce motywy muzyczne, które przewijają się w różnych wariantach jako element fabularny, konstrukcyjny i jako regulator napięć psychicznych.
Autorka wykorzystała w tej książce również możliwości ekspresywne języka, dostosowując do treści i stanów emocjonalnych swoich bohaterów sposób informowania czytelnika o sytuacji psychicznej postaci. Zmiana rytmiki frazy idzie zawsze w parze ze zmianami sytuacji i napięć emocjonalnych. Relacje narratora o rzeczach, ludziach czy wydarzeniach, te o charakterze czysto informacyjnym, mają spokojny, długi oddech, niezakłóconą płynność. Jest to objaw stabilizacji wewnętrznej narratora i dystansu, jaki go dzieli do opowiadanych zdarzeń. Natomiast Róża nigdy nie mówi spokojnie. Ile razy zabiera głos, zawsze odnosi się wrażenie niepokoju, paniki, która udziela się otoczeniu.
Posłużyła się Kuncewiczowa w Cudzoziemce w sposób wirtuozowski onomatopeicznymi właściwościami języka, wykorzystując pewne głoski, które same w sobie nie mają wartości dźwiękonaśladowczej, ale odpowiednio użyte, kilkakrotnie powtarzane nabierają znaczenia – pisze T. Milewski w książce Zasady analizy stylistycznej tekstu. Skupienie głosek sz, s, (szelest, szyba, plusk, sadzawka, szklisty, słyszała) i z, ź, ś, cz, f wywołuje efekt miękkości, łagodności; wskazanie na określone instrumenty, wiolonczele, flety, altówki, potwierdza autentyczność tego wrażenia. Orkiestracja przenosi się w sferę syntaktyczną języka, kształtuje frazę, która jest podporządkowana tempu i rytmowi muzycznej partytury. Wzrastające tempo muzyki domaga się zdań krótkich i pisarka subordynuje język muzyce również w tym przypadku.
Umiejętne rozmieszczenie akcentów uczuciowych w tekście pozwala pisarce dyktować czytelnikowi typ przeżycia. Jest to jak w muzyce. Jeśli się ją rozumie, można się poddać jej działaniu i przeżywać najpiękniejsze złudzenia.
Nastąpiło przebudzenie z marzenia, w którym spełniły się tęsknoty niedouczonej skrzypaczki do wirtuozerii i wielkich osiągnięć, tęsknoty, których w całym życiu nie dane jej było zrealizować.
Takie jest właśnie tworzywo fabularne Cudzoziemki. Uczucie Róży obumarło dawno, a teraz, sprowokowane przez sytuację, wyłania się z głębi świadomości, aby jeszcze raz wywołać dreszcze w sercu nieszczęśliwej kobiety. Symfonia Kuncewiczowej jest tak przerażająco smutna, opiewa bowiem uczucia niespełnione.
Jak pisze krytyk, w opisie wykonywania koncertu Brahmsa
“[...] Kuncewiczowa zdobyła rzadki rekord: dokonała orkiestracji słownej skomplikowanego przeżycia muzycznego. Tak! Właśnie przeżycia. Bo w koncercie Brahmsa chodzi nie tylko o uplastycznienie doznań akustycznych, ale i o wzbierający dramat wirtuozowskiego natchnienia Róży. Ten fragment demaskuje nie tylko wyjątkową muzykalność autorki, ale i jej kongenialność w przekładzie niematerialnej mowy tonów na konkretny język słów.”
Według Magdaleny Lubelskiej – “…cała “Cudzoziemka” jest takim ekwiwalentem nienowoczesnego portretu z profilu. Uwydatniającym klasyczny kształt nosa i pół wieku cierpienia roztopionego w pełnym godności starczym uśmiechu. Gdyby taka fotografia kiedyś powstała lub gdyby pisarka miała taki portrecik swej matki, byłby on, na kształt wszystkich dawnych fotografii, obwiedziony owalnym konturem, wypełnionym jakimś nieziemskim, pierzastym powietrzem.
Ostatnie zdanie powieści, które pointuje naturalistyczny opis śmierci Róży, dziwnie nie zawiera żadnej nowej informacji. Podkreśla natomiast wieloznaczność pozy i gestu: “Piękna głowa zapadała głęboko w puchy, tonęła, uchylała się światu.” Czyż nie przeziera spod tego tekstu niemodna fotografia?”
Cudzoziemka należy niewątpliwie do najwybitniejszych dzieł w dorobku literackim Kuncewiczowej i jest jedną z najwybitniejszych w dwudziestoleciu międzywojennym powieści psychologicznych. Utwór przedstawia poziom artystycznej doskonałości i występują tu w formie dojrzałej wszystkie elementy pisarstwa autorki.
“Cudzoziemka” – twierdzi Stefan Licheński, “to najświetniejsze z artystycznych zwycięstw Kuncewiczowej. Jest to właściwie tylko jeden portret psychologiczny, ale jak określony! Z jakim bogactwem szczegółów i odcieni!
Powieść ta wzbogaca naszą wiedzę o człowieku oraz o skomplikowaniu i wielowarstwowości stosunków międzyludzkich. Jednak etykieta “powieść psychologiczna” nie określa wystarczająco utworu Marii Kuncewiczowej. Nad jego stworzeniem pracowała bowiem nie tylko pasja poznawcza, nie tylko chęć dogłębnego zrozumienia niezwykłej i oryginalnej indywidualności, ale również pasja par excellence artystyczna: chęć jak najdoskonalszego uchwycenia i utrwalenia czegoś, co jest jedyne, absolutnie niepowtarzalne… Nie wahajmy się określić “Cudzoziemki” jako jednego z najznakomitszych w naszej literaturze dzieł czystej prozy.”
Bibliografia:
1. Stanisław Żak, “Maria Kuncewiczowa” Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973,
2. “W kręgu przemian polskiej prozy XX w.” Prace komisji historyczno – literackiej Nr 1, Polska Akademia Nauk – Oddział w Katowicach, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo PAN, Wrocław 1978 (Magdalena Lubelska “Cudzoziemka” – fotografia niemodnej piękności),
3. Alina Kowalczykowa, “Literatura 1918 – 1939″ Wydawnictwo Stentor, Warszawa 2002,
4. “Mała Encyklopedia Powszechna PWN”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1974,
5. “Słownik Wyrazów Obcych PWN” pod redakcją Jana Tokarskiego, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa1980,
6. “Słownik Terminów Literackich”, Wydawca: Teresa Wielechowska, Elbląg1998
mgr Małgorzata Tomalak
Szkoła Podstawowa nr 14 w Kaliszu
Dodaj komentarz